Wiśta wio koniku to testowa sesja zdjęciowa z wykorzystaniem konia, którą mam w planach już od ponad roku. Początkowo miała być to stylizowana wersja barokowej damy na koniu, jadącej przez mglisty las u boku której biegnie sobie pies myśliwski. Później zaczęły się pojawiać pytania – skąd wziąć konia, psa, modelkę, strój no i najważniejsze jak zachowa się koń podczas sesji?
1. Sukienka
Od dłuższego czasu zbieram dodatki, biżuterię, ubrania do studyjnej garderoby i właśnie dzień przed naszymi zdjęciami zadzwoniła do mnie siostra z informacją, że znalazła w sklepie białą długą suknie w atrakcyjnej cenie. Bez zastanowienia poprosiłem żeby ją kupiła. Zakup w ciemno okazał się pasowaną prostą, elegancką, aksamitną suknią ślubną i to z włoskiej kolekcji. Co się później okazało rozmiar sukienki wręcz idealnie dopasowany do modelki.
2. Kapelusz z welonem
Mając w domu już suknie ślubną przypomniało mi się że kiedyś kupiłem też biały kapelusz z welonem, który wydawał mi się wręcz szyty dla przejażdżek konnych. Powędrował do walizki z ubraniami na sesję, przy kolejnym zdjęciu będzie pokazany.
3. Modelka
Mając już ubrania do zdjęć padło szybkie ogłoszenie, że szukam modelki. Tego samego wieczoru zgłosiła się Ilona Brzóska, z którą miałem już okazję współpracować przy mojej pierwszej sesji stylizowanej “Garażowa maszyna i garbus”. Parę godzin później okazało się że sesję robimy kolejnego dnia bo udało się mi załatwić konia.
4. Koń Pitagoras
Dzięki mojej koleżance Marcie, która jest instruktorem rehabilitacji konnej udało mi się wynegocjować pomoc i udostępnienie do sesji konia Pitagorasa na drugi dzień rano. Sesja zdjęciowa odbyła się w Ośrodku Rehabilitacji Konnej w Kisielnicy. W tym ośrodku jeździeckim są tam fajne warunki do nauki jazdy konnej, pojeżdżenia w terenie na koniach, prowadzenia zajęć rehabilitacji z udziałem koni a w taką pogodę zimową zapewne też atrakcją wieczorów są kuligi czy też ogniska.
5. Plan i ustawienia
6. Jak pracuje się ze zwierzętami? – Czyli jak Ilona spadła z konia.
Plan był taki, że chciałem las i chciałem wysokie trawy jednak plan to jedno a warunki zastane to drugie. Pitagoras został przygotowany, wyczesany, osiodłany… modelka ubrała się w suknie z trenem i zaczęły się schody.
Osoba, która wsiada na konia musi naprawdę pewnie czuć się w siodle. Pomimo, że są piękne nigdy nie należy zapominać, że są to dzikie, wysokie i silne zwierzęta, które wyczuwają strach i niedoświadczenie jeźdźca. Ilona pomimo, że podczas ustaleń sesji stwierdziła, że nie boi się koni a nawet ma w domu konia zaprzęgowego to jednak w ostatecznym pojedynku musiała skapitulować :)
Oczywiście Ilona nie spadła z konia chociaż koń w pewnym momencie bardzo się spłoszył. Dla tego postanowiłem napisać kilka uwag dla fotografów i modelek, które może kiedyś będą miały w planach uczestniczyć w podobnej sesji:
– ponieważ suknia ślubna była śliska z jakiegoś aksamitu to długi tren spadał z konia od zada co w połączeniu z ruchem powodowało płoszenie konia
– modelka powinna zdecydowanie jeździć już wcześniej na koniu i czuć się swobodnie tym bardziej, gdy nie tylko trzeba siedzieć na koniu ale również pozować, kłaść się, zmieniać pozycje nóg itp.
– zdjęcia musieliśmy wykonać w samo południe gdzie słońce było bardzo ostre starałem się wykorzystać cień drzew, koń jednak nie bardzo chciał stać pod liśćmi, które na wietrze poruszały się i czasem spadały z drzew
– kolejnym zauważonym objawem płoszenia konia był statyw, który widocznie źle kojarzył się dla zwierzęcia
– ostatecznie trzeba pamiętać, że z koniem się nie dogadamy tak jak z modelką i trzeba poświęcić nie co więcej czasu żeby znaleźć interesujący nas kadr
Więcej zdjęć w tym temacie Twierdzenie Pitagorasa


